Praca
Środa, 16 grudnia 2009
· Komentarze(1)
Kategoria kurierka, Po mieście
Dzień jak co dzień do momentu wyprawy do Pabianic, gdzie w drodze powrotnej rower odmówił współpracy coś zatarło w suporcie albo tylnej piaście...do ikei prędkość średnia 10-12 km/h... pedałami kręciło się jakbym jechał pod stromą górke. a później spacer do Jana Pawła gdzie miałem się spotkać z transportem do domu... masakra

