Rano na uczelnie a później Alleycat (7 miejsce), później na Politechnike na jedzonko i troche płynów i dalej w mniejszej grupie się rozgrzać jeszcze :)
Atak zimy był dzisiaj mocno zaskakujący, niestety kurtka zaczęła przeciekać i mocno wymarzłem, jeździło się tragicznie. Do domu dojechałem cały przemoczony...
W pracy pojawiłem sie dopiero po 12 z powodu szkolenia BHP na uczelni.Troche siedzenia i czekania na kurs i w droge. Im później tym pogoda coraz gorsza.