Dzisiaj pierwszy dzień powrotu do kurierowania. Pogoda śliczna (no może troche za bardzo wiało), jeździło się bardzo dobrze, chociaz pod koniec brakowało już sił. Kilometry podane orientacyjnie , wyliczone z mapki ale błąd raczej niewielki :)
dzisiaj miał być ostatni dzień w pracy, więc poranek był już z założenia udany. Zaspałem i musiałem mocno nadganiać. Niestety pod koniec dnia okazało się, że czekają mnie jeszcze ze dwa dni pracy...ale nic to, dam rade. Po pracy pojechałem na Piotrkowską poczekać na rozpoczęcia Masy, czekanie upłyneło na słuchaniu indiańskiej muzyki Masa na której było ponad 260 osób
Po Masie pojechałem na rynek Manufaktury obejrzeć mecz siatkarek.
Do Szpitala Klinicznego im. M.Konopnickiej przy Spornej na spotkanie Fundacji "Krwinka" www.krwinka.org zarejestrować się jako dawca szpiku (może kiedyś komuś pomogę). Później pędem na Widzew na korepetycje.
Nie mogłem już w domu wysiedzieć i postanowiłem wybrać się na krótką wycieczkę po mieście. Od wczoraj pada śnieg, na ulicach ślisko, prawie zrezygnowałem bo opony mam wybitnie niezimowe ale jeździłem już w gorszych warunkach :). Jazda Piotrkowską,