Atak zimy był dzisiaj mocno zaskakujący, niestety kurtka zaczęła przeciekać i mocno wymarzłem, jeździło się tragicznie. Do domu dojechałem cały przemoczony...
W pracy pojawiłem sie dopiero po 12 z powodu szkolenia BHP na uczelni.Troche siedzenia i czekania na kurs i w droge. Im później tym pogoda coraz gorsza.
Pierwszy kurs jaki dzisiaj dostałem to rozwiezienie plakatów z Filharmonii do 42 łódzkich przedszkoli. Ze względu na ograniczony czas zaliczyłem dzisiaj tylko 8, dwa "sprzedałem" kolegom :) reszta na jutro...
Dzisiaj pierwszy dzień powrotu do kurierowania. Pogoda śliczna (no może troche za bardzo wiało), jeździło się bardzo dobrze, chociaz pod koniec brakowało już sił. Kilometry podane orientacyjnie , wyliczone z mapki ale błąd raczej niewielki :)